Halfway Festival Białystok 2015 za nami

  • 08 July, 2015
  • materiały prasowe

Halfway Festival Białystok 2015 za nami. Pozwólcie Państwo, że podsumujemy krótko, to co wydarzyło się na scenie Amfiteatru Opery i Filharmonii Podlaskiej.

Nie, nie sprzedaliśmy wszystkich biletów, choć w niedzielę niewiele zabrakło do kompletu. Nie jesteśmy największym, najlepszym i najoryginalniejszym festiwalem. Wiele jeszcze musimy poprawić i wiele się nauczyć. Ale robimy ten festiwal bo lubimy muzykę i wierzymy, że nie jesteśmy sami, że inni też lubią muzykę. I chyba mamy rację, bo artyści wyjechali z Białegostoku z głębokim przekonaniem, że spotkali tutaj swoją publiczność. Moddi, Gabriel Rios, William Fitzsimmons i inni nieustannie powtarzali, że nasza publiczność potrafi słuchać. I z tego tak naprawdę jesteśmy dumni.

Każdy z widzów podczas tych trzech dni znalazł swój koncert. Każdy ma swojego halfway'owego faworyta. I bardzo dobrze. Bo nadal będziemy upierać się, że to festiwal bez headlinerów. My zapamiętamy także prawdziwe emocje artystów. Wzruszenie Sharon Van Etten i jej opowieść o pradziadku, który urodził się w Białymstoku. Nieśmiałość Petera Silbermana (The Antlers) i jego słowa o Brooklyńskim zjednoczeniu w Białymstoku oraz jego niedowierzanie, gdy podobno po raz pierwszy w swej historii zespół wyszedł by zagrać drugiego bisa. Intymność i autoironię Williama Fitzsimmonsa, który podzielił się swoimi piosenkami śpiewając je wśród publiczności. Zaraźliwy optymizm Moddiego, którego energia dodawała wszystkich sił. Witalność i dojrzałość sceniczną młodziutkich Islandczyków z Vök, którzy prawdopodobnie już wkrótce podbiją sceny całej Europy...

Moglibyśmy długo opowiadać o tym, co się wydarzyło podczas festiwalu. Ale zamiast słów niech przemówią zdjęcia.

Więcej zdjęć

A tak to się wszystko zakończyło

Halfway Festival Białystok 2015 za nami" data-numposts="5">

Nadchodzące wydarzenia